Zmień fokus, by uniknąć pokus

#psychologiajedzenia

Hej, hej kochani!

W tym wpisie chcę Wam przekazać strategie, które możecie zastosować, aby uniknąć pokus podczas diety.
No to zaczynamy:

#1 Czego oczy nie widzą tego sercu nie żal
Odmawianie sobie czegoś co baaardzo lubimy nie jest łatwe. A tym trudniejsze gdy nasze ulubione przekąski są w zasięgu ręki.
Wymaga to sporego wysiłku i ogromnej pokładów samokontroli, a samokontrola to zasoby, które ulegają wyczerpaniu…
A więc pod wpływem zbyt silnej pokusy, często dochodzi do zwanego w psychologii „efektu wyczerpania ego” i szlag trafia nasze postanowienia związane z przestrzeganiem zasad, które sobie narzuciliśmy…
Dlatego dystansowanie się od pokus to jedna z podstawowych strategii samokontroli.
Badania pokazują, że odsunięcie kuszącego jedzenia chociażby o 50 centymetrów sprawia, że jego spożycie spada ponad pięciokrotnie (Stok i in., 2013)!
Dlatego jeśli nie chcesz jeść słodyczy/chipsów/słonych orzeszków – nie trzymaj ich na widoku.
Schowaj je najgłębiej jak się da, a najlepiej w ogóle nie trzymaj ich w domu. Wynieś na strych, do piwnicy, oddaj dzieciom z sąsiedztwa w ramach przyspieszonego Halloween🎃
 
#2 zadaj sobie filozoficzne pytanie „jeść czy, nie jeść”
Kiedy stwierdzasz, że nie dasz rady i bierzesz z szafki paczkę swoich ulubionych crunchipsów x-cut ser i cebula, spróbuj się na chwilę zatrzymać i zadaj sobie pytanie czy naprawdę chcesz to zrobić.
Czy chcesz je zjeść, bo czujesz głód?
Czy zjedzenie chipsów poprawi Twój nastrój?
Czy jeśli zrezygnujesz, to będzie Ci naprawdę przykro?
A może jeśli się skusisz, to będzie Ci naprawdę ciężko? Podjadanie między posiłkami może wynikać z głodu fizycznego, jak i głodu emocjonalnego, a także być związane z rozładowywaniem emocji.
Może warto poobserwować sytuacje kiedy sięgasz po przekąski, które nie służą Twoim założeniom żywieniowym?
Podjadanie może mieć bardzo wiele przyczyn, a dotarcie do jego źródła, to połowa sukcesu.

#3 załóż spółkę
Chodzi za Tobą od rana snickers. Ale trzymasz się mocno postanowień! Jak prawdziwy twardziel, nieugięty Chuck Norris walczący z największymi przestępcami Texasu!
Nie tkniesz tego cholernego snickersa choćby nie wiem co!
Zamiast tego zjesz sobie coś „zdrowego” i „niskokalorycznego”. Np. jabłko.
10 minut później garść orzeszków.
I 12 daktyli.
Dobra, to może jeszcze trochę tej owsianki z wczoraj.
I te pół banana sobie do niej wkroisz, żeby się nie zmarnował, bo tak leży smutny i brązowieje.
Orzechy w sumie też tu pasują. No to sru, wsypujesz sobie prosto z paczki pół michy włoskich.
Okazuje się, że zjadłaś/zjadłeś o wiele więcej jedzenia i w sumie kalorii niż było na dziś zaplanowane.
Dlaczego? Bo snickers to snickers (kiedy w końcu zrobią wegańską wersję ja się pytam????)
I żadne zamienniki czasem po prostu nie będą w stanie go zastąpić.
No i co z tego, że jest dieta, rozpiska, detox czy cokolwiek?
Zawsze warto mieć 2 plany – maksimum i… minimum…
I dziś może jest dzień na realizację planu minimum?
Większość czasu i tak starasz się jeść zdrowo czy zgodnie z jadłospisem, ale jeśli zrobisz ten jeden mały wyjąteczek i zjesz snickersa, to naprawdę świat się nie zawali a Twoja dieta nie będzie zaprzepaszczona.
No i nie musisz od razu samodzielnie jeść całego. Znajdź wspólnika do zjedzenia batonika 😀
I zjedzcie go na pół. Wtedy zjesz ciastko i będziesz mieć ciastko.
Pół snickersa ma ok. 250 kcal i nie zapcha tak Twojego układu pokarmowego jak jabłko, micha owsianki, orzechy i 8 daktyli (to wszystko ma z 10 x więcej kcal niż połowa batona!).
A Ty zaspokoisz ochotę na batona. I przez resztę dnia staraj się żywić zdrowo.
Mam nadzieję, że te tipy Ci pomogą. Możesz je stosować nie tylko w czasie diety, ale w ogóle, w codziennym żywieniu jeśli są spójne z Twoimi potrzebami, planem, który chcesz zrealizować, złożeniami żywieniowymi, które chcesz wprowadzić.
Daj znać  czy to co napisałam ma dla Ciebie sens i wartość 🙂